Siedzą na nich kibice piłki nożnej na stadionach w Republice Południowej Afryki , urzędnicy francuskiego ministerstwa finansów i tamtejszej poczty. W ciągu 20 lat mały zakład produkujący krzesła z podkarpackiego Krosna rozrósł się do jednego z największych koncernów meblarskich Europy – Grupy Nowy Styl.
- Kiedy zaczynaliśmy działalność, chcieliśmy po prostu mieć firmę, z której moglibyśmy się utrzymać – wspomina Adam Krzanowski, twórca i współwłaściciel Grupy Nowy Styl, który założył ją na początku lat 90-tych razem z młodszym bratem, Jerzym. Pomysł na biznes Adam przywiózł z Ameryki. Wyjechał zarobić trochę pieniędzy do Nowego Jorku i pracował w małym zakładzie meblarskim Henry’ego Sterna. Tam poznał tajniki produkcji krzeseł i zdecydował, że spróbuje biznes przeszczepić do rodzinnego Krosna. Zakład wystartował w 1992 r., kiedy Adam miał 25 lat, a Jerzy – 22. W ofercie mieli trzy modele. Na początku w produkcję zaangażowana była cała rodzina. Wszystkiego musieli dopilnować: montażu, tapicerki, załadunku, koordynacji dostaw. Postanowili, że przez pierwsze lata nie wypłacają pieniędzy sobie, tylko wszystkie zyski inwestują w rozwój firmy. Zaciskanie pasa przyniosło efekty. Grupa Nowy Styl z roku na rok rosła. Teraz produkuje ok. 6 mln krzeseł rocznie, zatrudnia 4 tys. osób, w tym 2,7 tys. w Polsce. Pracują przy produkcji krzeseł, mebli i parkietu panelowego sprzedawanych pod czterema markami: Nowy Styl, BN Office Solution, Forum Seating i Baltic Wood. Produkty Nowego Stylu trafiają do 60 krajów, w tym są w większości krajów Europy, Australii, Namibii, RPA i Japonii. Ponad połowa trafia na eksport, reszta zostaje w Polsce.
Ostatnio Grupa z Krosna przejęła niemiecką firmę meblarską Sato Office (marka Grammer Office), produkującą krzesła do biur, kin i teatrów.
Które momenty były krytyczne dla rozwoju Nowego Stylu?
Pierwszą szkołę życia w krzesłowym biznesie bracia Krzanowscy odebrali podczas targów meblarskich w Moskwie. Musieli się szybko nauczyć, jak nawiązywać kontakty handlowe i prezentować swoje produkty. Kolejnym kamieniem milowym był początek eksportu na Zachód. Zaczęli od Francji i szybko zrozumieli, że francuscy klienci są bardzo wymagający, że na tamtejszym rynku trzeba konkurować o kontrakty z wieloma świetnie zorganizowanymi firmami. – Trzeba było doprowadzić do perfekcji jakość samego krzesła i jego opakowania, terminowość dostaw. Te wszystkie aspekty firma musiała szybko nadrobić – wspomina Magdalena Tokarczyk-Cyran, dyrektor marketingu Grupy Nowy Styl. Kolejną rewolucję zafundował braciom Krzanowskim kryzys finansowy: zamówienia drastycznie się skurczyły, kursy walut wahały się jak szalone. Dla firmy, która wówczas 65 proc. produkcji kierowała na rynki zagraniczne, to był prawdziwy dramat. – Byliśmy zmuszeni zmniejszyć produkcję i ograniczyć zatrudnienie. To był dla firmy bardzo trudny okres – wspomina Roman Przybylski, członek zarządu i dyrektor handlowy Nowego Stylu. Kryzys wstrzymał też plany wejścia na warszawską giełdę. – Wykonaliśmy wiele pracy i możemy do planów giełdowych wrócić w każdym momencie, jeśli uznamy, że jest taka potrzeba – dodaje Przybylski.



