Drugim klasycznym nurtem polskiego kina jest "kino moralnego niepokoju" (1975-1981). U jego ideowych podstaw legła niezgoda na ubezwłasnowolnienie jednostki przez system komunistyczny oraz ostra krytyka jego nieprawości.
Dwoje najwybitniejszych twórców tego nurtu, przekraczających doraźny interwencjonizm, to Agnieszka Holland ("Aktorzy prowincjonalni", "Kobieta samotna") oraz Krzysztof Kieślowski ("Personel", "Amator", "Przypadek"). W gronie twórców "kina moralnego niepokoju" znajdują się także: Krzysztof Zanussi ("Iluminacja", "Barwy ochronne", "Constans"), Janusz Kijowski ("Kung-fu", "Indeks"), Feliks Falk ("Wodzirej") oraz Filip Bajon ("Wahadełko"). Zwieńczenie tego nurtu stanowi nagrodzony Złotą Palmą w Cannes film Andrzeja Wajdy "Człowiek z żelaza", opowiadający o powstaniu "Solidarności".
Echa "kina moralnego niepokoju" pobrzmiewają w wielu polskich filmach zrealizowanych już po upadku komunizmu. Na przykład "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową" Krzysztofa Zanussiego jest próbą wnikliwej obserwacji współczesności i ich konfrontacji z rozważaniami na temat spraw ostatecznych. Z kolei Krzysztof Krauze w filmie "Dług", odtwarzając autentyczną sprawę kryminalną z początku lat 90., postawił pytania o prawne granice obrony koniecznej, ale też polityczne i moralne: o cenę transformacji ustrojowej, o duchowe przygotowanie do wolności. Robert Gliński w filmie "Cześć, Tereska" poprzez surowy obraz losu dwóch wchodzących w życie nastolatek pokazuje, jak upadek wiary w wartości przekłada się na bezradność wszelkich instytucji wychowawczych.



