przejdz do zawartosci

up

Szukaj




wielkość czcionki A A A

Europa Środkowa chce wypoczywać, a Polacy na tym zarabiają

- Pod względem preferencji wakacyjnych podążamy śladami Zachodniej Europy. Francuzi, Niemcy czy Holendrzy wyjeżdżają na urlop średnio 4 razy w roku. Polacy pozwalają sobie na jedne dłuższe wakacje w roku i do tego wypoczywają na przedłużonych weekendach. Cała Europa Środkowa idzie w tym kierunku – mówi Łukasz Kręski, wiceprezes internetowego centrum podróży eSky.

To dowód, że mieszkańcy Europy Środkowo-Wschodniej bogacą się i chcą korzystać z życia. Jak szacuje firma doradcza Deloitte, statystyczny Polak na rekreację i kulturę wydaje 687 zł rocznie, a 10 proc. wydatków na konsumpcję przeznaczają na wyjazdy i turystykę. – Cały czas odpoczywamy na zagranicznych wyjazdach znacznie rzadziej niż nasi zachodni sąsiedzi, ale i tak widać ogromny rozwój rynku. Jeszcze 3-4 lata temu dla wielu Polaków pozwalało sobie tylko na jeden urlop rocznie, prawie zawsze w kraju – mówi Łukasz Kręski. Wskazuje, że coraz więcej klientów wybiera kierunki uznawane za egzotyczne: Tajlandię, Indie, Chiny. Jednak absolutnym hitem są przedłużone weekendy. Najbardziej oblegane kierunki na kilkudniowe wyjazdy to Paryż, Berlin, Barcelona, Londyn. Tegorocznym hitem jest jednak majówka w Rzymie.  – Polacy szturmują stolicę Włoch z powodu zaplanowanej na początek maja beatyfikacja papieża, Jana Pawła II – wyjaśnia Magda Fijołek z biura prasowego firmy. eSky, który ma 50 proc. udziały w rynku sprzedaży biletów lotniczych przez internet, spodziewa się, że w tym roku jego klienci kupią ponad 20 tys. pakietów weekendowych, dwa razy więcej niż w 2010 r.

Widząc, że rynek usług turystycznych sprzedawanych przez internet rozwija się w Polsce w tempie 20-30 proc. rocznie, polscy przedsiębiorcy próbują powtórzyć swoje sukcesy na zagranicznych rynkach. Założyciele eSky ruszyli do Rumunii i Bułgarii. To był strzał w dziesiątkę. – Sami byliśmy zaskoczeni tym, jak dobrze nam poszło – wspomina Łukasz Kręski. W Bułgarii firma po 3 miesiącach zaczęła zarabiać. W Rumunii było podobnie. Ponieważ tamtejsze rynki usług turystycznych rozwijają się znacznie szybciej niż rynek polski, już co czwartą złotówkę firma wypracowuje za granicą – w 2010 r. przychody eSky w Bułgarii i Rumunii sięgnęły 45 mln zł. Ten sukces zaostrzył apetyt szefów firmy na dalszą ekspansję. Teraz polskie internetowe centrum podróży szykuje się do wejścia na Węgry, do Czech, na Słowację i do Rosji. – Mamy też na celowniku bardziej egzotyczne rynki, ale na razie chcemy zachować te plany w tajemnicy – mówi Łukasz Kręski.
Gdzie leży klucz do sukcesu? eSky zainwestował w zbudowanie własnego systemu informatycznego, wyszukiwarek i baz danych. W dziale IT pracuje 60 informatyków, ale dzięki temu firma jest w stanie bardzo szybko zmieniać swoje systemy i wprowadzać nowe narzędzia. Teraz na przykład pracuje nad bazą, która umożliwi przeszukiwanie bazy ponad 100 tys. hoteli na całym świecie.

Poleć znajomemu | Wersja do druku